Koncerty, pokazy, degustacje, wystawy, jarmark, Urząd Miasta na kółkach czy śniadanie na trawie z burmistrzem - to tylko niektóre z atrakcji Dni Ostródy, które potrwają od piątku do niedzieli (26 - 28 lipca 2019). Większość wydarzeń odbędzie się na Bulwarze Europejskim nad Jeziorem Drwęckim. Poniżej szczegółowy program.

Gdybyśmy chcieli zdefiniować pojęcie współczesnej "ostródzkości", jednym z jej najważniejszych elementów byłaby muzyka reggae. To oczywista zasługa Ostróda Reggae Festivalu - imprezy, która skończyła właśnie dziewiętnaście lat i jak żadna inna odcisnęła piętno na najnowszej historii miasta oraz świadomości jego mieszkańców. W jakiej kondycji jest w przeddzień swojego jubileuszu?

Mamy już za sobą piękne 4 dni, które na pewno pozostaną w pamięci. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Za rok obchodzimy okrągłą 20 rocznicę istnienia i postaramy się, żeby była to edycja wyjątkowa, wypełniona atrakcjami, jakich jeszcze nie było - piszą organizatorzy zakończonego w niedzielę 14 lipca Ostróda Reggae Festivalu.

Czy może być coś wspanialszego nad bursztynową świetlistość i krystaliczną przejrzystość, nad perlistość piany, nad tę woń jęczmienną i goryczkę chmielową, drażniącą zmysłowo gardło? Czyż może być coś lepszego od dobrego piwa? Zapewne są takie rzeczy, ale z całą pewnością nie jest ich wiele. Bywają jednak piwa złe. Takim napitkiem było przed wiekami piwo ostródzkie, przez swą wodnistość i posmak blekotu nazywane „Dünnebacken”, cienkusz w najpodlejszej swej postaci. Warzenie tego piwa stało się przyczyną pewnego dramatycznego wydarzenia, które miało miejsce 21 lipca 1788 r. Kto wie, może za całą sprawą stała zemsta jakiegoś piwnego bożka, który nie mogąc znieść naigrywania się ze sztuki piwowarskiej, postanowił przykładnie ukarać Ostródę?

Honorowy obywatel Ostródy, prof. dr Edgar Steiner, wygłosił w 1996 roku referat, w którym wspominał miasto przed II wojną światową. Publikujemy jego obszerne fragmenty, opisujące życie kulturalne dawnej Osterode in Ostpreussen.

W niemieckiej Osterode am Harz można usłyszeć legendę o tym, jak prawie tysiąc lat temu grupa mieszkańców miasteczka wyruszyła do oddalonej o prawie tysiąc kilometrów pruskiej puszczy i założyła tam nowe miasto - Ostródę.

Na przełomie lat 70 i 80 ubiegłego stulecia, profesor Maria Łopatkowa przeprowadziła serię głośnych eksperymentów na wychowankach polskich domów dziecka. Jej badania posłużyły za tło scenariusza filmu pt. „Jeśli się odnajdziemy” – do dziś jedynego, prawie w całości nakręconego w Ostródzie.

To tutaj do brzegów Jamajki miał przybić Krzysztof Kolumb, Sean Connery kręcił pierwszego Bonda, a Keith Richards (a może i Mick Jagger - o tym później) kupił luksusową rezydencję. Ocho Rios to nowe miasto partnerskie Ostródy, ale z Perłą Mazur nie łączy go żadna z wymienionych sław. Nasz wspólny mianownik to festiwale reggae.

Add a comment

W tym roku bliźniacze miasta - polska i niemiecka Ostróda - świętują ćwierćwiecze partnerskiej współpracy. Poznajcie Osterode am Harz, skąd według legendy mieli przybyć pierwsi mieszkańcy dzisiejszej Perły Mazur.

Add a comment

Rozmaitości

Grid List

Kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny to jedna z najstarszych i najbardziej charakterystycznych ostródzkich budowli. W swoich wnętrzach kryje wiele cennych zabytków, m.in.: gotycką Pietę z XIV wieku, osiemnastogłosowe organy z 1892 roku oraz ozdobne witraże, ufundowane przez duchownych, ostródzkie organizacje oraz najznamienitszych mieszkańców miasta i okolic.

Ostróda, 9 lutego 1929 roku. Słupki rtęci od kilku dni pokazują nawet minus 35 stopni Celsjusza. Trwa zima stulecia. Z przerębla, wyciętego na skutym prawie metrowej grubości lodem Jeziorze Drwęckim, rybacy wyławiają zwłoki mężczyzny. Szybko okazuje się, że nieszczęśnik został zamordowany. Zagadkę jego śmierci stara się rozwiązać wachmistrz kryminalny Gustaw Wirth.

Długie zatoki Jeziora Drwęckiego wrzynają się głęboko w gęste lasy, które swoimi ramionami ujmują Ostródę z trzech stron. Ten, kto przepłynie jezioro żaglówką lub zimą przemierzy je na łyżwach aż do leśniczówki za mostem, wnet może znaleźć się w pięknym wysokopiennym lesie urodziwych sosen, buków i jodeł. Jeśli nasz wędrowiec uda się na północny wschód, już po 20 minutach dotrze do małego, prawie okrągłego leśnego jeziorka, przebłyskującego spomiędzy potężnych pni sosen. Wszędzie tu rozciąga się dywan bujnie rozkrzewionych wrzosów. Lustro jeziora robi wielkie wrażenie, jest prawie czarne i lśni niczym wypolerowana stal. Gęsty las, wiotkie, delikatne trzciny, wysokie leszczynowe zarośla chronią jezioro przed podmuchami wiatru i wygląda to wszystko jak rzęsy czarnego oka, które spokojnie, z niewzruszonym smutkiem patrzy w niebo. Co ciekawe, brzegi jeziora nigdzie nie są zabagnione, wrzosy rozrosły się więc prawie aż do lustra wody. Cisza tego jeziora, przez które tylko czasem przepłynie samotna łyska lub para nurów, jest tak doskonała, wręcz niesamowita, że nawet najbardziej rozgadane grupy wędrowców, jeśli znajdą się tu przypadkiem, milkną zaskoczone widokiem Czarnego. Tak, Czarne Jezioro ma swoją tajemnicę.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.